czwartek, 15 sierpnia 2013

Rozdział 3: Faceci to świnie

Wakacje mijają i zbliża się czas mojego wyjazdu na mecz Borussi ♥ Jestem coraz bardziej podekscytowana tym bardziej, że zobaczę na żywo mojego ulubieńca, który może nawet strzeli bramkę. Ale do rzeczy dziś mam się spotkać znów z Szymkiem. Od ostatniego razu chcę spędzać z nim każdą wolną chwilę. Mieliśmy spędzić czas u niego w domu tylko we dwoje na oglądaniu zaległych filmów które obiecał ze mną obejrzeć  jak się poznaliśmy. Wszystko było pięknie ładnie, aż do momentu kiedy Szymek pozwolił sobie na za dużo, wtedy zebrałam Się i kazałam mu odprowadzić się na przystanek z racji tego, że nie bardzo znałam jego miasto. Pożegnałam się z nim oschło i wróciłam do domu. Nie wiedziałam co robić, przekroczył granicę której nie miał prawa naruszyć, a jednak zrobił to. Co mam o tym wszystkim myśleć, przecież tyle razy mówiłam mu ze nic z tych rzeczy nie ma prawa zaistnieć do mojej 18. Potrzebowałam czasu żeby sobie wszystko poukładać w głowie i życiu, i zdecydować co zrobić. Na razie nie miałam do tego głowy, jaki kibic zaprzątałby sobie myśli takimi rzeczami przed meczem. W nocy śnił mi się Reus jak zdobywa bramkę, a po meczu spotyka mnie na parkingu i umawia się ze mną na kawę. Rano okazało się, że to był tylko piękny sen, który nigdy się nie spełni. Zostały mi dwa dni do wyjazdu, czyli pakowanie, sprzątanie, zakupy i bieganina od rana do nocy. Lecz rano stało się coś strasznego włączając facebooka zauważyłam, że Szymek zmienił status na „w związku” z jakaś Basią. Tego dla mnie było za wiele, teraz tak na prawdę widziałam jak mu bardzo na mnie zależy, na mnie?, chyba na tym żeby mnie przelecieć, a jak się nie dałam to już znalazł sobie inną, chętną na seks. No nic trzeba jakoś dalej żyć, może kiedyś w końcu znajdę mojego księcia z bajki, a jak nie to co tam zostanę starą panną z kotem i tyle J Dzień minął mi szybko, nawet nie zdarzyłam sobie nic przygotować do wyjazdu, a jutro mam jechać nad jezioro na pół dnia, no nic trzeba będzie pakowanie ogarnąć jutro rano przed wyjazdem nad jezioro.

Wstałam o 5 rano aby pożegnać się z ciocią i kuzynką z Niemiec, które odjeżdżały dziś rano, do domu po tygodniu spędzonym u nas. Pomachałam im na „do widzenia” i poszłam spać dalej, po 2 godzinkach wstałam wypoczęta, zjadłam śniadanie, umyłam się i ubrałam, przygotowałam do wyjazdu nad jezioro, i szykowałam ubrania oraz rzeczy do zapakowania do Niemiec. Około 10 pojechaliśmy z ciocią, bratem, kuzynka i jej koleżanką nad jezioro.  Było ciepło i słońce mocno świeciło, z czego się bardzo cieszyłam, bo chciałam się jeszcze trochę opalić przed wyjazdem. Czas mijał szybko na szaleństwach w wodzie i opalaniu się. Poznałam tam bardzo fajnego chłopaka, dobrze mi się z nim rozmawiało i w ogóle, prawie cały czas wygłupialiśmy się w wodzie, tak jakbyśmy się znali od dziecka. Na koniec gdy musiałam już jechać wymieniliśmy się numerami telefonu, on odprowadził mnie do auta po czym przytulił i pocałował w czoło jak mama swoje małe dziecko. W domu dopakowałam ostatnie rzeczy i zadzwoniłam do dziadka aby po nas przyjechał. Wieczorem okąpałam się i poszłam spać, przed zaśnięciem rozmyślałam o dzisiejszym dniu i o Bartku którego poznałam. Gdy nagle dostałam sms : „Dobranoc piękna ;**  Bartek”. Bardzo się ucieszyłam i zaraz odpisałam „Dobranoc przystojniaku ;*”. Po czym odłożyłam telefon i zasnęłam. 

Jest kolejny rozdział! Teraz wyjeżdżam do Niemiec i tam mam nadzieję, że uda mi się napisać 4 aby zaraz po powrocie dodać coś nowego :D Trzymajcie kciuki żeby mi się udało. Zachęcam do komentowania bo fajnie jest tak przeczytać coś miłego na temat swojej pracy :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz