poniedziałek, 29 lipca 2013

Rozdział 1: Załamanie

Jest ciepły lipcowy dzień, a ja zamiast jechać z przyjaciółmi nad jezioro musiałam iść do lekarza. Niby nic zwykła rutynowa wizyta, ale to co usłyszałam od lekarza zawaliło mój świat, nie wiedziałam czy mam się śmiać czy płakać. Wróciłam do domu, zjadłam  kolacje i wzięłam relaksującą kąpiel. Później planowałam obejrzeć komedię romantyczną i iść spać. Lecz nie udało mi się, gdy włączyłam film i widziałam kochającą się parę ludzi, łzy napłynęły mi do oczu. Samotność doskwierała nie miałam się do kogo przytulić, z kim pogadać, komu się wypłakać, nie było nikogo, byłam nawet sama w domu do tego z daleka od kochającej mamy, która by mnie jakoś pocieszyła. Wszyscy znają mnie jako silną dziewczynę po której wszystko spływa, jak po przysłowiowej kaczce, a tak na prawdę jestem osobą, która wszystko zatrzymuje w sobie i czasem w chwili gdy tego już jest za dużo muszę się wypłakać. Zawsze wtedy żalę się pierwszej lepszej osobie. Tym razem padło na Szymka, wspaniałego chłopaka na którym mi zależy. Byłam świadoma, że po tym co napiszę może się już więcej do mnie nie odezwać albo zerwać kontakt, ale wtedy musiałam się komuś wyżalić, nawet jeśli go stracę przez to. Gdy już wysłałam wiadomość trochę mi ulżyło, ale zaraz nadeszła nowa fala płaczu i smutku, tak męczyłam się do 4 nad ranem, aż w końcu zasnęłam. Gdy wstałam było grubo po 12. Ogarnęłam się, wzięłam leki i czekając na obiad odpaliłam laptopa. Na facebooku czekały na mnie dwie wiadomości od kuzynki i ku mojemu zdziwieniu od Szymka. Ciekawa co tam jest załączyłam ją i moje serce zamarło...

W końcu wyczekiwany dla niektórych pierwszy rozdział. Miałam go dodać wcześniej ale są wakacje i wiadomo jak to jest co chwile jakieś wyjazdy ;p a więc proszę czytać i dzielić się ze mną swoimi opiniami w komentarzach :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz